piątek, 1 lipca 2016

Skutki uboczne - antydepresanty i gry komputerowe?

Jestem na siebie trochę zła, bo przy letniej wyprzedaży na Steam kupiłam kilka niesamowitych tytułów... i większość dnia rżnęłam w jedną grę komputerową. Tak, tak właśnie wygląda moje "nic-nierobienie"...

Zauważyłam, że od kiedy biorę leki - Sertagen i Trittico - mam problem z grą na komputerze... nie mogę zbyt długo grać. Maksymalnie godzinkę, półtorej na dzień. Inaczej czuję się wycieńczona, zdezorientowana, spragniona, kręci mi się w głowie i mam poczucie zagubienia... Nawet sam komputer jako taki mnie męczy - muszę go wyłączać najpóźniej po trzech godzinach, bo inaczej dostaję szału od tych wszystkich pisków i szelestów...
Dziwi mnie to niezmiernie, ponieważ nigdy nie miałam takich problemów z komputerami - zawsze się czułam przy nich lekko, nic mi nie przeszkadzały, a gry mnie relaksowały i bawiły, zamiast wpychać w jakiś dziwny stan... I tak, wiem, kilkugodzinna dzienna praca komputera może brzmieć jak uzależnienie (wszyscy tak w moim otoczeniu uważają, prócz ukochanych kolegów-informatyków), ale... komputer jest dla mnie po prostu narzędziem pracy. To, że ciągle przed nim siedzę, to swego rodzaju specyfika tego zawodu...

Zależność pomiędzy gorszym samopoczuciem, lekami, a komputerem zauważyłam dopiero teraz; aczkolwiek te negatywne skutki męczą mnie od kiedy pamiętam, od kiedy przyjmuję leki...

Cóż... chyba jedynym sposobem będzie faktycznie odstawienie trochę czasu pracy z nowoczesną technologią, zwiększenie ilości oraz długości przerw w pracy... Myślę, że to powinno mi pomóc. 

Mam nadzieję, iż po odstawieniu leków wszystko wróci do normalności i nic już mi nie będzie przeszkadzało w pracy.